Sny dobre i niedobre
Kilka dni temu śnił mi się moj stary, nieżyjący od lat pies B. Wyglądał zdrowo, pogłaskałam go i wcale nie zapowiadał się na umierajacego. A przynajmniej miał to szczęście, że nie wiedział tego jeszcze.
Dziś w nocy śniłam o ataku dronów. Jeden taki zawisł nade mną, więc turlając się, uciekłam przed śmiercią do jakiegoś budynku. W którym ponownie zaatakował mnie dron. Ktoś go strącił, ale obudziłam się z kołataniem serca, mokra od potu.
Tak to przypomniano mi o trwającej wojnie.