Lot trzmiela
Wiosna jest ulotna
objawia dziś amerykańska gazeta
pod świstem odległych rakiet
i pomyśleć
żyliśmy jak zwierzęta ale żyliśmy
dzisiaj liżemy ekrany
chińskich telefonów
Blog gat. II, szary, pakowy, zastępczy. Zaprasza Albonubes.
Wiosna jest ulotna
objawia dziś amerykańska gazeta
pod świstem odległych rakiet
i pomyśleć
żyliśmy jak zwierzęta ale żyliśmy
dzisiaj liżemy ekrany
chińskich telefonów
Opustoszałe miasto
Lecz słychać ludzki śmiech
Blask wracający wpadając między drzewa
Odbity przez niebieski śnieg
Poczytałam sobie ostatnio (między północą a druga nad ranem) "19 sposobów czytania Wang Weia" Eliota Weisenberga. To znakomite, choć szczupłe dziełko w całości poświęcone jest tłumaczeniom czterowersowego utworu chińskiego poety Wang Weia sprzed jakichś 1200 lat.
Dlatego postanowiłam je przełożyć dla siebie samej (sebe si, jak to mówią Bułgarzy).
Jeleni park
Opustoszała góra, nie widać nikogo,
Lecz słychać echo ludzkiej mowy.
Powracający blask wpadając w głuchy las,
Od zielonego mchu odbity, znowu.
Chmury jak góry
I chmury jak niedźwiedzie polarne
Jeziora polodowcowe jak jaszczurki
A słońce jest dla wszystkich
Tylko mocniej świeci tym na górze
Siedząc
w sierpniowy dzień
na ławce świata
pojęłam że
nie potrzebuje mnie nikt
nie potrzebuję nikogo
tak stałam się jednością
ze sobą
