Śnieg
Wrócił do mnie Jot.
Nad ranem zaczął padać śnieg; oczywiście nie zostanie z nami długo, ale niech ta chwila trwa.
Na świecie zawierucha. Atak Stanów na Wenezuelę. Nie myślę o tym w miarę możliwości - tutaj nie ma miejsca na politykę.
Ponieważ pada śnieg, a ciśnienie spadło do 1005 hPa, robię się senna. Sprawę pogarsza fakt, że zjedliśmy spaghetti z oliwkami, popite winem. Spać! I śnić lepsze czasy.
