Tydzień dobiegł końca
Cztery dni robocze zakończone. Jest przenikliwie zimno, wysoka wilgotność powietrza jest temu winna. Podobno ma spaść śnieg.
Bardzo lubię być w domu z Jotem.
Tęsknię za czymś nieokreślonym, potrzebuję nowości.
Książka, którą wypożyczyłam, nazywa się "Uncontrollable beauty" i szukam polskiego odpowiednika, i nie znajduję niczego, co by mi się podobało. "Nieokiełznane piękno" jest zbyt gwałtowne, "niepowstrzymane" jeszcze mocniej bryka. W zasadzie "nie do opanowania" byłoby najlepsze.