• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Co chce, to robi.

Blog gat. II, szary, pakowy, zastępczy. Zaprasza Albonubes.

Kategorie postów

  • literatura i język (47)
  • o sobie (281)
  • studia (27)
  • świat (171)
  • tworzenie (24)

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

Linki

  • David Shapiro
    • Moje pisanie o Shapiro
    • Wspomnienie poety
    • Wytłumaczyć i przetłumaczyć
  • Literatura
    • Transpoesie
  • nauka
    • KU Leuven (Faculty of Arts)
    • Universite Catholique Louvain
    • Uniwersytet Gandawski
    • Uniwersytet w Namurze
    • WSZiP
  • pomoc
    • Ośrodek dla uchodźców
    • Pomagamy zwierzętom w Belgii
    • Pomagamy zwierzętom w Polsce
  • zdrowie - zespół Ehlersa Danlosa
    • EDS w Belgii
    • EDS w Polsce
    • Zespół Ehlersa Danlosa

Na zmęczeniu

Wczoraj poszłam skontrolować podejrzane znamię na przedramieniu. Doktor z kasztanowymi lokami pochyli się nade mną  z elektroniczną lupą. - Nic się nie zmieniło przez trzy miesiące, proszę przyjść za rok. Smarować się filtrem pięćdziesiątką. Dokąd na wakacje?

 

To był pierwszy etap profilaktyki nowotworów: grudzień biegłego roku. Potem, z końcem stycznia sprawdziłam wnętrze żołądka i jelita. Żołądek prezentuje się podobno zdrowo, w jelicie też różowa śluzóweczka. Odetchnęłam, bo w przeszłości żołądek był w strzępach, a dodatkowo przez rok nadwerężałam go lekami przeciw osteoporozie.

 

Dzisiaj zaś reumatolog obejrzała wyniki mojej październikowej densytometrii. W stosunku do badania z sierpnia 2024 przybyło mi 0,2 gęstości kości (śliczny rym, prawda?). To znaczy, że dostanę wkrótce w szpitalu doroczną kroplówkę z lekiem dożylnym. Będzie to się szumnie nazywało "półdniową hospitalizacją". Tak to wygląda, że medycyna zdominowała mi pierwsze półrocze 2026 r.

 

To jest mój osobisty wymiar tej egzystencji w świecie, gdzie lecą bomby i rakiety, no i nie wiadomo, w którą stronę to pójdzie. Trzeba trzymać się rzeczy małych.

 

Rzecz mała: wczoraj, wysiadając z tramwaju, zobaczyłam na przystanku ociężale lecącą trzmielicę, obudzoną z długiego snu. Bo kwitną już kwiaty. Dzisiaj, kiedy szłam do przychodni (mieści się blisko), minęłam oszałamiająco pachnący krzak z żółtymi kwiatkami. Kwitną też drzewa  - wiśnie.

 

Może to koniec świata, może jeszcze nie. Do tego dokłada swoje napięta sytuacja w pracy, gdzie trwają zakulisowe ruchy. Dziś pracowałam do późnego wieczora, bo większość kolegów jest na zwolnieniu lekarskim i trzeba ich po prostu zastąpić. Ja i kolega robimy więc wszystko, co trzeba.

 

Nie nakłada to na mnie szczególnej presji psychicznej - może to paradoksalny efekt długotrwałego stresu - ale wyczerpuje mnie fizycznie. Większość obowiązków wypełniam na zmęczeniu, czasem skrajnym.  

 
03 marca 2026   Dodaj komentarz
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz

Blogi