• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Co chce, to robi.

Blog gat. II, szary, pakowy, zastępczy. Zaprasza Albonubes.

Kategorie postów

  • literatura i język (47)
  • o sobie (281)
  • studia (27)
  • świat (171)
  • tworzenie (24)

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

Linki

  • David Shapiro
    • Moje pisanie o Shapiro
    • Wspomnienie poety
    • Wytłumaczyć i przetłumaczyć
  • Literatura
    • Transpoesie
  • nauka
    • KU Leuven (Faculty of Arts)
    • Universite Catholique Louvain
    • Uniwersytet Gandawski
    • Uniwersytet w Namurze
    • WSZiP
  • pomoc
    • Ośrodek dla uchodźców
    • Pomagamy zwierzętom w Belgii
    • Pomagamy zwierzętom w Polsce
  • zdrowie - zespół Ehlersa Danlosa
    • EDS w Belgii
    • EDS w Polsce
    • Zespół Ehlersa Danlosa

Jasne punkty

Kiedy rozmyślałam o jasnych punktach ubiegłego roku, od razu na myśl przyszły mi trzy konkretne dni.

 

Pierwszy miał miejsce w lutym. Odwiedziła mnie Ka., co samo w sobie było ogromnie przyjemne, a i zdarza się rzadko. Siedem lat czekałam. Pojechałyśmy do Gandawy. Dzień był zimowy, ale wysokie ciśnienie i niska wilgotność - mimo że Gandawa na kanałach - sprawiły, że czułam się znakomicie, nie męczyłam się, głowa pracowała mi sprawnie. Gandawa co prawda rozczarowała nas kulinarnie. Zjadłyśmy wtedy obiad w brukselskiej restauracji, która zamknęła się na dobre w czerwcu.

 

Kolejny doskonały dzień zdarzył mi się w lipcu. Pojechałam wtedy na wizytę do okulistki S.P., która po kowidzie przeniosła się do walońskiej miejscowości Fleury. Pogoda była letnia, niebo bezchmurne, powietrze suche. Oprócz owocnej wizyty (doktor wysłuchała i wybadała mnie na wylot) połazikowałam sobie po ładnym miasteczku, posiedziałam na ławeczce pod drzewem i wróciłam do domu pociągiem, bez opóźnień.

 

Prawie identyczna pogoda przywitała mnie w sierpniu w Warszawie. Spędziłam świetne popołudnie z Ka. - dobrze zjadłyśmy i pogadałyśmy, o czym trzeba było. Następnego dnia pojechałam załatwiać sprawy do P. Po ich załatwieniu przeszłam się niespiesznie po miasteczku, które pięknieje z każdym dniem dzięki złej ciotce Unii. Przeszłam wzdłuż ulicy, przy której dwadzieścia lat wcześniej znalazłam dwa małe kotki, Laurę i Janis, których dawno nie ma już ze mną. I nie ma dawnego życia ani ludzi. 

 

Zauważyłam, jak kolosalny wpływ na moje samopoczucie ma wilgotność powietrza w połączeniu z temperaturą, ale to jasne i logiczne: nie bolą mnie wtedy stawy, mam więc dobry humor i jestem bardziej skłonna do kontaktów  ludźmi. Oczywiście wśród tych ludzi są tacy, jak Ka. - człowiek, który jest mi bliski od 2001 r. i z którym zjadłam beczkę soli.

 

Tak, to był całkiem dobry rok, jeżeli z łatwością przypomniałam sobie te trzy wyjątkowe dni.

 
02 stycznia 2026   Dodaj komentarz
o sobie  
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz

Blogi