• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Co chce, to robi.

Blog gat. II, szary, pakowy, zastępczy. Zaprasza Albonubes.

Kategorie postów

  • literatura i język (47)
  • o sobie (281)
  • studia (27)
  • świat (171)
  • tworzenie (24)

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

Linki

  • David Shapiro
    • Moje pisanie o Shapiro
    • Wspomnienie poety
    • Wytłumaczyć i przetłumaczyć
  • Literatura
    • Transpoesie
  • nauka
    • KU Leuven (Faculty of Arts)
    • Universite Catholique Louvain
    • Uniwersytet Gandawski
    • Uniwersytet w Namurze
    • WSZiP
  • pomoc
    • Ośrodek dla uchodźców
    • Pomagamy zwierzętom w Belgii
    • Pomagamy zwierzętom w Polsce
  • zdrowie - zespół Ehlersa Danlosa
    • EDS w Belgii
    • EDS w Polsce
    • Zespół Ehlersa Danlosa

Coraz bliżej końca

Roku.

 

Ćwiartki wieku dwudziestego pierwszego.

 

Święta przeżyłam pół na pół z Jo., która jeździ porezydować w mieszkaniu znajomych, którzy z kolei są w ciepłych krajach. Koty głównie śpią. Pogoda dopisała: jest piękny wyż i lekki mrozik. Chodzę do kina. Obejrzałam już "Les Baronnes", historię kilku lekceważonych przez życie pań 65+ z Molenbeeku, które postanawiają wystawić "Hamleta". Ciekawe i wciągające, ale reżyser niepotrzebnie połączył lokalny realizm (w filmie gra znana mi dobrze Bruksela) z elementami magii, jak żarzący się meteoryt, który przebija dach domu głównej bohaterki i prowokuje serię wydarzeń nieoczywistych. Wczoraj obejrzałam "Song sung blue", fabularyzowaną historię wisconsińskiej pary o pseudonimach Lightning and Thunder śpiewającej covery Neila Diamonda. Film siłą rzeczy tonął w kiczu amerykańskiej prowincji, ale Hugh Jackman i Kate Hudson byli znakomici, zwłaszcza ona.

 

Dziś poszłabym na Zootopię 2, ale mi się nie chciało. Grzeję się, smaruję lotionami, pryskam perfumami i jem.

 

Coś tam piszę, coś tam planuję, boli mnie głowa i niewiele mi się chce.

 

Kilka dni temu, kiedy robiłam ostatnie zakupy spożywcze w sklepie D. w sąsiednim mieście (D. w moim mieście jest spalony; zarzucili mi kiedyś kradzież). Przy kasie ustawiłam się za parą: panem po osiemdziesiątce i jego córką w moim wieku. W pewnym momencie kasjer (też niemłody) stwierdził, że karta lojalnościowa klienta nie działa, bo jest to karta sklepu C. - Jest pan w sklepie D. - tłumaczył panu dziadkowi. - Papa... - wyszeptała zażenowana córka. - C'est la vie - powiedział z niczym niezmąconą wesołością pan dziadek.

 

Niech to będzie mój komentarz do kończącego się roku. Jest to komentarz kobiety w wieku mocno średnim, posiadającej jedynie kartę lojalnościową sklepu D.

 

A kiedy myślę, że chciałabym teraz być w Alicante, oglądam sobie filmik z meczu, na którym byłam we wrześniu. Kiedy następne wakacje? Może w październiku...

 

 

 
26 grudnia 2025   Dodaj komentarz
o sobie  
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz

Blogi